ZKwP FCI

Odwiedziło nas
Liczniki internetowe gości.

stat4u

Nowa Historia

 

 

 

01.05.2014

 

,

Rozpycha się, sapie, zapamiętale ciągnie by po chwili - tak, własnie zasnąć. Kiedy trzeba przypomnieć co tu właściwie robi - ożywia się na chwilę, ale wystarczy spuścić go z oka wygodnie schowany w hamaku z futra - śpi.

 

Krzyczy ile sił, o jaki głodny, tylko nic mu nie pasuje nie, to nie jest dobre miejsce, i rozmiar nie ten i słabo leci, a tutaj mi niewygodnie, a tamta się pcha i zabiera. No czarna rozpacz, w sumie poleżę sobie, poszukam - może tam jeszcze coś jest?

 

 

Gubi i odpada, pełznie jak szalony, o, schował się - dobrze, że odezwie się niemrawo od czasu do czasu. Jeden w jeden - je, nie je, płacze, śpi - no to trzymamy jedną ręką, drugą, podpieramy kocykiem, podusią - cztery ręce to i tak za mało.

 

Poznajemy charaktery przy butelce - delektują się (niektórzy), głośno cmokają (a jakże), cedzą po kropelce, wiją się i protestują, że oni tylko Dom Perignon, a tu takie ble...

 

Kończymy się karmić i dokarmiać ( bo matka też musi odpocząć ) i już za chwilę zaczynamy od nowa, przecież jemy co trzy godziny, a oporządzenie jaśnie państwa zajmuje nam dwie z okładem.

 

Ale dziś mamy święto - Klejnociki zwane Drobiazgiem trzymają się zażarcie, ćwiczą salta nie wypuszczając cycusia, a nasze gamonie zmieniły się nie do poznania - Pietruszka, rozpycha siostry i je ( tak , proszę państwa ), Andrzejek-szuka sam i znajduje jest chyba... zupełnie dobrze.

 

Własnie minął tydzień, a myślę, że znamy się duuużo dłużej.

 

oczywiście c.d.n...

 

 

5.05.2014

 

 

Czy można wisieć przy cycusiu dwadzieścia cztery  godziny na dobę? A otóż można. A w tych krótkich przerwach na sen (tzn. gdy inni śpią) urządzać wycieczki krajoznawcze po okolicy, co pewien czas głośno komentując widziane cuda - dziwy. Architektura nie ta, zastrzeżenia do wystroju wnętrz - a może to jest aplauz? Nie jestem pewna, w każdym razie poznajcie Państwo - PIETRUSZKĘ.


Długie, chude i wyciągnięte stworzenie optycznie jako żywo przypominało wspomniane wyżej warzywko, kropkę nad''i'' stanowił ogonek - wypisz , wymaluj - natka.


Dziewczyneczka zasypiająca i niemrawa,dość szybko(?!) pokazała się od innej strony, z wytrzymałością maratończyka i pasją poznawania świata wizualnie zmieniła się w pękatą gruszeczkę, bogaty aromat jej zachowań przydaje smaku trafności jej imienia.

c.d.n.

 

6.05.2014

Cisza ,z tych kiedy słychać tylko przegrzany netbook, maluchy śpią jeden na drugim, od razu widać kto z kim, Andrzejek od urodzenia razem z Pietruszką, bliźnięta Klemens i Klementynka zgodnie na tym samym boku, Lentilka i Maxwell ''wypasione'' dzieciaki razem i dwie indywidualności Kleo z Koniczynką samotnie i zazwyczaj osobno.

Wreszcie trochę spokoju o czwartej nad ranem, szkoda tylko,że trzeba będzie wstawać do pracy już za chwilę. Żeby tak człowiek był bogatym rentierem...

 

7.05.2014

Kiedy brzuszek staje się okrągły jak beczka, o wiele lepiej śpi się na boczku.Można wtedy swobodnie pomachać łapkami, gdy przyśnią się sny (o wielkim cycusiu?! ).Miło też znaleźć poduszkę w postaci brata lub siostry, gorzej ,gdy na takiego przytulaka położą się '' kupą mości Panowie'', przykryją całego, że biedaczek ledwo dycha,jakim cudem nie spłaszczą na placek?

Przy ''mleczarni'' mamusi porządnie poukładane maluchy wyciągnięte jak struny, zaplecione podwójnie jak chałka a tu dysonans - Maxwellek odwrotnie je leżąc na pleckach, z brzuszkiem na wierzchu. Jak Ci tak Maxwellku wygodnie... jedz i leż sobie na zdrowie.

 


8.05.2014

 


Ćwiczą pilnie nowe pozycje - obowiązkowa dla wszystkich na boczku a bardziej zaawansowani na pleckach. To dopiero jest zabawa na pleckach można zrobić kołyskę i ziu... świetnie się pohuśtać. A jak przy tym fajnie pomachać łapkami. Takie zabawy to specjalność Drobiazgów. I dziewczynek, które jak wiadomo górą Puszcza oczko bo i mądre i piękne i zdolne.

 

 

13.05.2014

To był wpis z 11.05.2014.

Maxwellek walczy. To ciężka, prawdziwa i trudna walka. O najwyższą stawkę. Nic nie jest ważne tylko tu i teraz. Otulam Go nadzieją jak kocem.

 

Nie byłam w stanie tego opublikować.

Co dzisiaj?

Widzę promień białego światła-powiększający się ,  Nadziei coraz więcej choć wciąż podszytej lękiem...

15.05.2014

Bardzo dziękuję wszystkim znajomym i nieznajomym ,którzy poświęcili swój czas dla Maxwellka.Za wszelkie rady, konsultacje medyczne , wyszukiwanie alternatywnych leków, długie rozmowy telefoniczne, duchowe wsparcie , za okazane nam bezinteresownie - SERCE

 

 

''MAXWELL'' - EL DORADO Dacapoalfine

 

17.05.2014

Kiedy Samanta przychodzi karmić, dzieci zbiegają się

tłumnie .Bywa ,że jakiś delikwent niewzruszenie śpi

,ale tylko do czasu - głośne mlaskanie na pewno go

obudzi.Biegnie więc, czym prędzej , bo w ''stołówce''

wszystkie miejsca zajęte.Mistrzem w jedzeniu jest

ANDRZEJ .Dzieciaki z lubością ciumkają,pomagając

sobie łapkami , a i tylne nóżki nie próżnują,

rytmicznie się odpychając.ANDRZEJEK wkracza do

akcji, obchodzi Mamusię z jednej strony - szuka -

niestety na plecach nic nie ma.To biegnie z drugiej -

znalazł -nurkuje pomiędzy rodzeństwo  i pracowicie

przeciska się w poprzek - nad -i pod nim .Z

zapałem  szuka wyżej , niżej i pomiędzy .Ale nawet

jak znajdzie,

wrodzone ADHD każe mu porzucić po

chwili ''zdobycz'' i szuka od nowa.Obiega Mamusię z

jednej strony , z drugiej...

Lekki jak piórko, delikatny i filigranowy ANDRZEJEK

ma olbrzymie zdolności wokalne. Zadziwiająco

głośno - ...tak , szczeka - wytrwale ćwiczy

przemieszczanie się na czterech łapkach i idzie mu

to najlepiej z rodzeństwa.A dodatkowo ma taki

''Biedronkowy'' błysk w oku ...Fajnie się zapowiada.


P.S.BIEDRONKA to najmniejsze dziecko z miotu ''M''.Piekielnie inteligentne, śliczne i trzymające wszystkich swoich braci w szachu - super dziewczynka.

19.05.2014

Zdecydowanie to miał być wpis z 18, a tu nagle kartka w kalendarzu zerwała się sama.Przecież to tylko kolejne nocne karmienie Maxwellka, bo pilnujemy, by jadł praktycznie co dwie godziny. Trzeba go obserwować, czy nie przysypia i wybrać mu najlepsze stanowisko. Strudzona Mamusia chętnie się napije wystarczy podać jej kubek wody z miodem, a i czas karmienia szybciej leci. Potem szybki spacerek, bo duszno i przyjęte płyny atakują i biegiem do dzieciaków-a tam wszyscy chętnie coś przekąszą. Od nowa poimy Mamusię, spacerek i niedziela niepostrzeżenie zamienia się w poniedziałek.Nie daj Bóg zapatrzeć się na słodko śpiącą Kleo (od Kleopatry z pięknymi oczami Liz Taylor) popodziwiać jej obwiedzione eyelinerem oko i zadumać się nad ''zagadkową'' urodą królewny, bo już niepostrzeżenie zaszemra cichutko Maxwellek. Gdy tylko przekroczy się próg sypialni pod drzwiami czekają Tosia i Zuzia, jak to laski ,ciekawe co tam u maluchów, a słysząc kroki na schodach, typowy facet Vinci wyrwie się z gościnnych kolan by skoczyć wprost w ramiona. W końcu też jest spragniony czułości i zabawy.

Jest nas mała garstka i psich i ludzkich członków rodziny, a i tak wyrzuty sumienia, że z każdym można spędzić więcej czasu towarzyszą nam stale. Choć śpią z nami w łóżkach, towarzyszą w kąpieli i zawsze trzeba uważać, żeby nie usiąść na psie...

 

Patrzeć na Kleo czy lecieć po aparat?Dywagujemy...

 

 

20.05.2014

Mamy dwie piranie-PIETRUSZKA i LENTILKA mają ząbki.Fakt ten objawił się przy karmieniu trzódki mięskiem.Bezzębna reszta ćwiczy przemieszczanie się na czterech łapkach tłumnie garnąc się do wyjścia.Każdego fascynuje szeroki świat.I nasz izolatek MAXWELL wrócił do stada!Dzieciaki przyjęły go jak swego.Ma do odrobienia dużą stratę wagi -na razie idzie to bardzo powoli.

Dzieciaki wprawiają się w samodzielnym jedzeniu. Jedzą z oddaniem


całym sobą

 

w roli biesiadnika ''ANDRZEJ'' - EVERYBODY LOVES

ME Dacapoalfine


25.05.2014

Lato było upalne, jak wszystkie tamte lata, w powietrzu czuć było słony zapach morza taki mokry, rześki i wakacyjny. Willa z pięknym wejściem ukryta była w zieleni, do plaży nie było daleko, a na kamiennych schodach siedział pies. Czarny, z długimi uszami o przejmującym spojrzeniu mądrych, pięknych oczu. Dostojny starszy pan. Miałam wtedy z osiem lat i zakochałam się bez pamięci. Jaki on był mądry... Postanowiłam sobie, że będę miała takiego przyjaciela.

Jak długą drogę przebyłam od tamtych wakacji...- miłość pozostała.

 

26.05.2014

 

Krąży wokół kojca , popatruje.Jak zamknięty

próbuje wskoczyć górą . Z powodzeniem.

Pozostałości karmy w miseczkach skrzętnie wylizuje.Żadnego malucha nie przegapi , nie ominie - liczy chyba ?

Niektórzy mają u Niej specjalne względy - te małe

niebożątka ANDRZEJEK i do niedawna MAXWELLEK

(do niedawna bo waga idzie w górę Uśmiech ).

Wstaje w nocy choć jest cichutko, sprawdza .Nie śpi ,czuwa , przegania gapiów , którym udało się '' uciec

i zmylić pogonie''.

Zawsze uważna i delikatna,  pełna empatii

i przyjazna wszelkim stworzeniom.Piękna i

elegancka ,szczupła i zwinna , uprzedzająca Twoje

życzenia .Cudowny przyjaciel.

Teraz w nowej roli - najczulsza ,

najtroskliwsza i niezawodna.

Niech będą takie jak Ona - to moje (

egoistyczne ) marzenie

 

28.05.2014


Sytuacja przedstawia się tak , że

rządzą.Zadzierają róg drybed'u do góry i włażą

pod(ANDRZEJEK).Wyciągają w górę chude szyjki i z

namaszczeniem piją a potem włażą do miseczki z

wodą nogami.''Zjadają wszystko z talerzyka '' a

później wylizują sobie resztki pokarmu z

pysiów. LENTILKA i KONICZYNKA jedzą na leżąco Uśmiech.

Gdy tylko ktoś pojawi się nad kojcem ekipa siada i

obserwuje.Bierze czynny udział w sprzątaniu

obgryzając spray i papierowy ręcznik.Na

codziennych zajęciach indywidualnych każdy jest

mistrzem.Na dźwięk głosu gwar w kojcu cichnie.A

gdy słyszą swoje imię patrzą tak mądrze, jakby

doskonale rozumiały - tak , to ja.

 

29.05.2014

5 tygodni.Dużo ? Mało ? Jednocześnie są takie malutkie i jakże już duże w porównaniu do kruszynek z pierwszego ,urodzinowego czwartku.Chodzą , skaczą ,zaczepiają łapką, biegną do ręki, a przecież dopiero co otworzyły oczy , słyszą .Jakieś stare te urodzinki , a dzieciaki takie dziecięce jeszcze.Tutaj przydałaby się czarodziejska różdżka, by zatrzymać czas - niech bawią się, turlają i patrzą swawolnie oczkiem jak najdłużej . To jest Ich czas radości, beztroski i szczęścia  , wtulone w siebie mruczą zasypiając. Trwaj , chwilo...

 

 

2.06.2014

Dzień Dziecka świętujemy codziennie.Głaskamy za

uszkiem,kładziemy na pleckach i masujemy brzuszek. Liczymy nóżki i dziurkujemy paluszki ( nasze , a jakże

).Wachlujemy uszka i miziamy po szyjce.Niektórzy

sami wymyślają nowe zabawy - sprawdzają , czy

głowa siostry mocno trzyma się szyi,albo polują na

ogonki, cudze oczywiście.LENTILKA bawi się w

witanie, przybiega , siada i podaje łapkę - kulturalnie

prawą.Każda zabawka jest rozchwytywana i mamy

też atrakcje dodatkowe - jazda na ręce myjącej

podłogę lub skoki wzwyż, za rogiem wiszącego

kocyka premiowane zdobyciem tegoż i następną

zabawą - a kuku , nie ma mnie.

W kadrze mamy fragmenty nóg, ogonków i

rozmazanych zjaw.Ustrzelić w statyce dziecko udaje

się jak śpi.

 

EL DORADO Dacapoalfine - ''MAXWELL''

 

EVERY DAY THE BEST Dacapoalfine - ''LENTILKA''

 

EMERALD Dacapoalfine - ''KLEMENTYNKA''

 

ESCAPE FOR THE JOY Dacapoalfine - ''PIETRUSZKA''

 

EDEN Dacapoalfine - ''KONICZYNKA''

 

 

4.06.2014


Najwygodniej jest na rękach.Leżeć  sobie wygodnie

na pleckach i niech głaszczą po brzuszku.Ostatecznie można w towarzystwie -

cztery wypasione osobniki przewracają oczami

zalotnie mrugając rzęsą,podnoszą natychmiastowy

lament wracając do kojca.Czyli trzymamy na

kolankach jedną ręką, a drugą głaskamy .Cztery

jednocześnie.Nawet się nie wiercą .

 

Pozostali dojadają.Systematycznie , ze swojej

miseczki, potem z sąsiednich , tam zawsze

smaczniejsze.KONICZYNKA zasypia z głową

w miseczce , je przecież na leżąco.ANDRZEJEK

stara się jeść symultanicznie z dwóch naraz .Teraz

trzeba posprzątać ''stołówkę'', ale ...żal odłożyć

zasypiające maluchy. Jeszcze chwila...

 

 

5.06.2014

Są tu królowie życia i sierotki Marysie.Król inicjuje zabawę , pierwszy biegnie do jadła,stanowczym głosem wzywa na pomoc, jak znudzi mu się obecność w kojcu .Zdecydowanie domaga się należnych mu przywilejów , rozparty na twych kolanach łaskawie pozwala się podrapać.

Sierotka Marysia cichutko i powolutku wyjada zawartość miseczki. Gdy królowie uprawiają zapasy na drybedzie sierotka dalej je ,zdarza się jej zasnąć strudzonej konsumpcją z głową w miseczce. Śpi przytulona do drugiej sierotki ,lub schowana tak skutecznie w plątaninie ciał , że zupełnie jej nie ma.Sierotki mają bystre oczka i cosik im siedzi za kołnierzem, tylko patrzeć jak wylezie...

 

7.06.2014

Smakowite zapachy witają w progu.Ludzkie dzieci dopadają kuchni i unoszą pokrywkę - nasze , czy psie?.Tak, gotujemy w tych samych  garnkach, brak tylko przypraw.Co i rusz ktoś stanie w salonie przy zajętych przez czworonogi kanapach- no i gdzie mam usiąść?Pytanie czysto retoryczne- bo i nie ma gdzie.Szukając hotelu włączamy od razu funkcje - zwierzęta domowe są akceptowane.Kiedyś do łez rozbawił mnie komunikat na czeskich stronach - pies nie może.Może, może jak najbardziej.Ciągle kupujemy nowe  psie zabawki, wymieniamy miski,obróżki i smycze.Tak , wiem , jesteśmy dziwni-potrafimy jechać na koniec europy po psa.Który będzie nas kochał zawsze -grubych, chudych,chorych,bogatych i biednych -jak nikt na świecie.

 

10.06.2014

Niecierpliwią się .Przestępują z nogi na nogę.Zadzierają w górę główki.Jest!!!Już jest!!!Z góry spada na nich płachta zielonego obrusiku.Jemy elegancko Uśmiech kultura stołu i dbałość o maniery przede wszystkim.No dobrze, mamy jeszcze pewne braki - w cudzej misce zawsze smaczniejsze, ale powoli się cywilizujemy.Biegiem spod obrusiku na z góry upatrzone pozycje -dają miseczki - jemy!!!Pękate stworzonka wracają na kocyk , leniwie skubią a to cudzy ogonek a to drybed ,leżą na pleckach i odpoczywają.Klejnociki wytrwale przy miseczce starannie zjadają ostatki.Jeszcze tylko wyleją ze dwa razy trochę wody i - można sprzątać.Odpoczywają, ale są chętni do pomocy-jakby coPuszcza oczko.

 

 

11.06.2014

Lato !!!Wprawdzie wiosną , ale jednak.Towarzystwo buszuje w ogrodzie.Odkrywają nowe lądy-o tam , za rogiem leżaka.Tu każdy jest indywidualistą, co najwyżej bawią się w to samo.

KLEO włazi na pionowo oparte grabie, potem na leżak, lubi górować nad otoczeniem.ANDRZEJEK, no cóż - pogłębia dziurę w ziemi zapoczątkowaną przez starszą ekipę.KONICZYNKA preferuje zieleninę,trzeba wyciągać z pysia listki, KLEMENS i LENTILKA bawią się w zapasy na kocyku, a PIETRUSZKA szuka dziury w płocie.KLEMENTYNKA i MAXWELLEK straszą duże , ba ogromne przy nich dzieci-Vinciego i Zuzankę.Duże głuptasy uciekają przed maluszkami co sił, ale zabawa jest przednia.Liczymy w kółko do ośmiu- starając się ogarnąć wszystkich wzrokiem , co gwarantuje zez rozbieżny.Słowem - lato!

 

12.06.2014

 

Uczą się,próbują wszystkiego.Z ciekawością zanurzą szpilki zębów w Twoich palcach.Bawią się -cudzą łapką , ogonkiem, którym nieświadomy właściciel porusza.Uprawiają zapasy, przytulają się do siebie.Podniesiona w górę KLEO daje słodkie buziaki.Interesuje ich wszystko-uczą się w mig.Nie boją się niczego.Chcą - na ręce , na kolanka. Otwierają chętnie pysie i oblizują się z namaszczeniem jedząc witaminki.Są takie ufne...

 

17.06.2014

 

Jak to jest ,że szóstka chłopaków siedziała jak trusia a dziewczyny urywają sobie głowy ?Czyżby to pokoleniowa zmiana cech płciowych ?Szczepienie i chipowanie nie zrobiło na pannach najmniejszego wrażenia , a zapłakał ( króciutko ) MAXWELLEK.Są inteligentne , odważne i ciekawskie.Chętnie uprawiają zapasy,odgryzają sobie łapki , ogonki i uszka - ale uważny obserwator nie dostrzeże najmniejszych śladów walki u żadnej ''zapaśniczki''.Krzyczą , miauczą ( nie żartuję !) a za chwilę zgodnie przytulają się do siebie.Dziś rano, gdy panny szalały jak zwykle, przez ich szepty i krzyki przebił się rozpaczliwy lament.To płakał KLEMENSIK.Weź mnie stąd , posiedzę sobie z Tobą cichutko- cóż robić , wzięłam potomka zdobywców...

 

P.S. Szóstka najfajniejszych chłopaków z miotu ''M''.

 

18.06.2014

Jakoś tak dziwnie się składa , że każdy z nas pomyka z psim dzieckiem pod pachą.Proces ten zaczyna się bladym świtem - otwierając nadobne oczęta widzę jak zamykają się drzwi za mężem z PIETRUSZKĄ w objęciach.W porannym biegu ludzkie dzieci hołubią - Nicole - ANDRZEJKA ,Kevin - Maxwellka. Można zapomnieć zeszytu ,pisanej do późna pracy , ale na zabawę z Dzieciakami jest czas.Również wieczorem - wiecznie kogoś brakuje -a odnajduje się w pokojach ludzkich dzieci.No i nie ma co tu kryć - nowe pokolenie z zachwytem uczy się okupować kanapy.

 

20.06.2014

Czy jest na necie lekarz?Panie doktorze nękają mnie uporczywe bóle w klatce piersiowej nasilające się przy schylaniu i leżeniu i gdy pomyślę o moich Dzieciakach, są takie malutkie i niewinne - co przyniesie im los ? Jak sprawić by zawsze były zdrowe,radosne i szczęśliwe ? Utulone, gdy zapłaczą i na rękach , gdy jakoś tak smutno i potrzeba bliskości ? Jak dostrzec każdy smutek i brak błysku w oczkach ? Czy ''gorące stałe łącze'' z fantastycznymi wetkami, które znają na wylot każde nasze dziecko jest niezbędnie potrzebne ? Czy to nie jest przypadkiem nieuleczalne ?

 

23.06.2014

Myślą , kombinują jak by tu.Planują ucieczkę

własnołapnie uczynionym podkopem.Stale zmieniają ''wystrój wnętrz'' kojca - nie podoba się ?

Przemieszczają się lotem błyskawicy tam , gdzie niekoniecznie - np. w geste krzaki pod płotem, i już ,już zdążymy złapać resztki delikwenta z tej strony siatki.Są niestrudzeni w pomysłach i realizacji tychże.

Z cierpliwością uczą nas -tak , chcę się przywitać, co z tym cateringiem ?,o teraz podrap za uszkiem.

Staramy się odgadnąć życzenia Szanownych Państwa .Są wyrozumiali - chyba nas lubią Puszcza oczko

 

28.06.2014

Nie jest łatwo.Najpierw chuchamy i dmuchamy, trzęsiemy się i przykrywamy jak kwoka skrzydłem.Jedzą , nie jedzą, co im bardziej smakuje? czy waga rośnie? brzusie pełne? - to są pytania dnia i nie ma ważniejszych.A to dopiero początek. Kto ma jaki charakter, co lubi , czy to król życia , czy sierotka Marysia, czy trzeba ratować jego uszka i ogonek z opresji , czy raczej odciągać ''chuligana''.Potem zamieniamy się w jasnowidza i usilnie staramy się podjąć właściwą decyzję.Bo maluszek musi mieć dom na całe życie - jeden, jedyny na zawsze. Tu nie ma miejsca na pomyłkę - dom musi być pewny na 100%.A to przecież kilkanaście oby jak najdłuższych lat życia maluszka i jego domowników.Tyle rzeczy może się wydarzyć.Gdy wszystko postanowione pozostaje przeżyć rozstanie z maluchem i czekać na wiadomości, telefony i zdjęcia . I martwić się z tym pikającym niepokojem na dnie serca czy wszystko w porządku.

1.07.2014

Jak dzień do nocy każdy jest inny. Pierwsza zazwyczaj przybiega KLEO , śliczna maleńka z uśmiechem od rana.Na rękach radośnie macha ogonkiem i rozdaje całuski.Lekka jak piórko istotka w niezwykłym ''seterowym'' umaszczeniu  o pięknej główce. Delikatna i eteryczna rzekłbyś - aniołek, ale w tej kruszynce drzemie prawdziwy lew.Nigdy się nie poddaje , sprowadzona do parteru zaciekle się oszczekuje by , gdy tylko stanie na nogi pogonić za przeciwnikiem.Groźnie szczekając.Cała KLEOSIA.

ENIGMA Dacapoalfine -''KLEO'' niebiesko-srebrna dziewczynka - czeka na domek

 

Druga w kolejce na ręce jest

KONICZYNKA.Sympatyczna i cichutka na

kolankach,

przytula się i zastyga starając się prawie nie

oddychać.To takie przeźroczyste dziecko, nie płacze ,nie domaga się - bardzo przypomina swoją mamę SAMANTĘ ,nie tylko charakterem ,ale też spojrzeniem,takim ''Samisiowym''

 

EDEN Dacapoalfine - ''KONICZYNKA'' - dziewczynka niebiesko-srebrna - czeka na domek

Zupełnie inaczej z ANDRZEJKIEM.Grzecznie siedzi

i czeka - może wezmą ?Subtelna i śliczna

malutka ma imponująco dłuugie uszka.Wzrok

niewiniątka niech Was nie zmyli - to nadzwyczaj

bystra dziewczynka.

EVERYBODY LOVES ME Dacapoalfine - ''ANDRZEJ'' - dziewczynka

niebiesko-srebrna - czeka na domek

MAXWELL bardzo ,natychmiast musi być na rękach.Ma chłopak ten talent wokalny - nie da się przeoczyć.Największy i najcięższy z towarzystwa pozostał w głębi ducha maleństwem,pieszczoszkiem i przytulakiem.Kocha całym sobą.

EL DORADO Dacapoalfine - ''MAXWELL'' - niebiesko-srebrny chłopiec -

czeka na domek

 

Ciepłą kluseczką jest drugi chłopczyk -

KLEMENS.Jest spokojny i zrównoważony o

zniewalającej urodzie , no cóż - trudno Mu się

oprzeć.Ręce same się do Niego wyciągają.Ze

spokojem przyjmuje ochy i achy - jest

przyzwyczajonyUśmiech.Żarty na bok to świetnie się

zapowiadający dżentelmen.

EAGLET Dacapoalfine - ''KLEMENS'' - biało - czarny chłopczyk czeka

na oczywiście ten jedyny domek

Enfante terrible - czyli LENTILKA. Wdzięk , czar,

elegancja i diabeł za kołnierzem.Przeważnie w

akcji - z nudów zaczepia każdego po kolei , a gdy

cała ekipa pogrąży się już w walce, każdy z każdym

, usiądzie sobie gdzieś z boczku jak trusia  .Cóż to

za towarzystwo - biją się , krzyczą - z kim to

przyszło się zadawać LENTILCE ,chodzącej

niewinności.

EVERY DAY THE BEST Dacapoalfine - ''LENTILKA'' biało-czarna dziewczynka

No cóż, KLEMENTYNKA to nieodrodna siostra

LENTILKI. Bystra , inteligentna , żywiołowa i

śliczna.Dlatego wszystko Jej wybaczamy, płochej

paniencePuszcza oczko


 

8.07.2014

O czwartej nad ranem ptaki śpiewają

najpiękniej.Niektóre maluchy wtedy właśnie się

budzą.Ziewająą,przeciągają się leniwie , leżą na

pleckach gotowe do drapania po brzuszku.Jeszcze

ich nie słychać.Powoli rozglądają się wokół, kogo by

tu złapać za łapkę .Jest . Ofiara upatrzona .Śpi , to

nic, zaraz ją obudzę . Delikwent budzi się i nieśmiało

protestuje, ale to przecież jest wliczone ,zabawa

dopiero się rozkręca.Przyczaję się i poszczekam na

niego , przysiad i skok do przodu , cofnę się i

jeszcze raz.Na pewno się pobawi , ja już nie jestem

śpiący.Obrócił się na bok - no trudno , pobawię się

z kim innym. O , jak ładnie śpi , zaraz mu

poszczekam do uszka...

 

10.07.2014

Chwilowo jestem słowikiem . Nieprzytomnym ,ale

bez tragedii. Jest ciepło widno i słonecznie.

Maluchy TOSI - ETIUDY Lastug przyszły na świat w

styczniu 2013. Za oknem szalała sroga zima ( aż do

maja )- było ciemno , ponuro i nieprzyjemnie.

Poranne karmienie maluchów .Taca z jedzeniem w

miseczkach na podłodze za moimi plecami .Jeszcze

tylko rozłożyć obrusik. Tylko - trwa dłuższą chwilkę ,

każdy chce się przywitać.Kiedy odwracam się po

tacę miseczki wylizane do czysta a mamusia

oblizuje się z zadowoleniem. TOSIA - Ty wyrodna

matko !.Dzieciom wyjadasz ?!

TOSINEK zapamiętał dezaprobatę.

Niedawno.Wczesny poranek , maluchy ziewają ,

przeciągają się czekają na śniadanko. TOSIA i

SAMANTA krążą wokół. Miseczki z jedzeniem na

tacy SAMANTA pochyla się nad nimi - Ty wyrodna

matko ! - szczeka TOSIA i własną piersią zasłania

jedzenie przed SAMANTĄ.

Nie zjadła - może było niedobre?

 

11.07.2014

Są ciche jak koty.Siadam lub staję wyciągając szyję

- co zacz? Cisza ma dwa oblicza.Błogosławiona -

kiedy śpią i stawiająca do pionu , gdy ucina nagle

zwykłą wrzawę , piski i pomruki.Bo wtedy

zjednoczone wspólną ideą szkudzą ,ile

wlezie.Ratujemy więc zwłoki misia, zmiatamy śnieg

z podartych podkładów, albo główkujemy czym

zalepić dziurę w podłodze letniego kojca.Dlatego tak

fajnie jest słyszeć zwykłe szczekanie. I rozróżniać -

MAXWELLEK - chce na ręce, LENTILKA - urywa

komuś uszko,a KLEOSIA - się jak zwykle nie daje Uśmiech


15.07.2014


Kwitną przyjaźnie. Może dziwne , ale

jednak.Przyjaciele wyszczekują sobie wzajemne

pretensje, po czym jedzą ramię w ramię i zasypiają

wtuleni w siebie.Zacierają się różnice.Drobinki

niewiele ustępują dużasom.Rosną.Na kolanach

mieści się tylko trójka.Każdy czaruje.Nie da się

wziąć tylko jednego - reszta wabi jak syreny

żeglarzy.Więc jeszcze i jeszcze jeden i nagle

człowiek siedzi z trójką w objęciach popatrując

tęsknie na cisnących się pozostałych. Ale niestety -

skończyła się pojemność kolan i ramion.

Nieco większe dzieci ZUZIA i VINCI są rozdarte.

Z jednej strony przypomina im się dzieciństwo i

najprostsze , najmilsze zabawy.  Machanie

ogonkiem starszaka, zjeżdżanie z  jego grzbietu -

radość jest obopólna. Jednocześnie starają się być

wzorem i świecić przykładem dobrego starszego

rodzeństwa.To takie wzruszające .

 

od lewej EDEN Dacapoalfine - KONICZYNKA

EVERYBODY LOVES ME Dacapoalfine -ANDRZEJ

18.07.2014

Dym kadzidełka leniwie tańczy w powietrzu.Dzień

ciemnieje jakby przykręcony potencjometrem.Grill

nie bardzo chce się palić - ale jesteśmy wytrwali.Głowa ANDRZEJKA zwisa z huśtawki. KONICZYNKA śpi zwinięta w kłębek.Zabłąkany wędrowiec , jak to w okolicach , gdzie każdy ma psa , jest anonsowany zbliżającym się szczekaniem. Nasi też w obowiązkach , acz bez specjalnego zapału. TOSIA bardziej pilnuje stołu niż płotu. Wszystko tak smakowicie pachnie , a nie pogardzi nawet sałatką z pomidorów.ZUZANKA wyciągnięta na leżaku.KLEOSIA razem z Nicole przy laptopie.Czytają?!

Na poduszce wtulone LENTILKA z

KLEMENTYNĄ.Śpią.KLEMENSOWI skończyły się

baterie - zastygł przytulony na kolanach.SAMANTA

spokojna leży na trawie - wszystkie dzieciaki pod

kontrolą.Ciepłe , gęste powietrze lekko wibruje

.Huśtawka porusza się miarowo.Wieczór.

 

22.07.2014

Miłośnicy arbuza i kąpieli  w ciepłej wodzie. Chętnie

na świeżym powietrzu. Geolodzy badający skład

gleby.Śmiali odkrywcy zapuszczający się w

nieznane. Górnicy z kopalni odkrywkowych.

Ogrodnicy z własną wywrotową koncepcją

zagospodarowania przestrzennego.

Wytrwale lansujący swoje plany.

 

Testerzy nowych kulinarnych smaków .Wytrawni

smakosze.Główni aktorzy przedstawień światło

(jakiekolwiek ) i dźwięk ( produkcji własnej Puszcza oczko ) w licznych odsłonach.

Niestrudzeni w zabawie i żądni nowych wrażeń.

Poszukiwacze serca , ciepła i miłości .Wszyscy tu są.

 

24.07.2014

Jeszcześmy się dobrze nie przyzwyczaili do upałów

a tu w drugiej odsłonie - pora deszczowa.

Coniektórzy usiłują deszcz przelecieć ,myśląc ,że

tam dalej nie pada.Inni zupełnie nie zwracają nań

uwagi.Wszyscy wyglądają excusez-moi ,jak zmokłe

kury.Starszyzna rozważa najpierw , czy potrzeba

pilna ,by po , wrócić biegiem na kanapę.Na spacery

chętnie wyślą mnie samą. Popatrzą przez okno jak

moknę. Za to zabawy salonowe kwitną.I ćwiczą

chodzenie po schodach. Najchętniej każdy

w przeciwnym kierunku .

 

30.07.2014

Uwaga , tak proszę państwa KONICZYNKA ,

KONICZYNKA ucieka przeciwnikom, ale oto LENTILKA przejmuje piłkę,zamieszanie , więcej zawodników w kotle i tak , proszę państwa ANDRZEJ ucieka z piłką , to bardzo zwinny , drobny zawodnik , jak tutaj widać skuteczny , dopada go pogoń , KLEO przejmuje piłkę w niesłychanym stylu ucieka znacznie dystansując rywali , proszę państwa , cóż to za widok- na czele KLEO przy piłce ,tuż za nią depcze jej po piętach ANDRZEJ bardzo waleczny zawodnik , obok KONICZYNKA i LENTILKA .I udaje się, ANDRZEJ przy piłce ,jakże elegancko przejętej od KLEO w niezauważalny sposób , zawodnik ten , jak już wspominałam ma olbrzymi potencjał , no i wolę walki.Słyszą państwo , tak to koniec pierwszej połowy zapraszamy po przerwie.Zostańcie państwo z nami.

1.08.2014

...Jakie to wszystko jest banalne, ja siebie samej

nie rozumiem ,odkurzam stare dziś wachlarze,

bo cóż ja zresztą więcej umiem...Brzęczy mi to w

uszach nie mogę się uwolnić.Świat przycisnął mnie

ciężarem spraw do załatwienia , wszystkie na

wczoraj i zmartwieniami. Któż ich nie ma?!

Ja mam i słabo mi idzie.A tu życie codzienne prze ,

ciśnie, żąda i stanowczo się domaga.

Są prześliczne, kruche i miłe, wiedzą już jak Cię

zauroczyć , delikatnie zaczepiają , wspinają się

naTwoje kolana, rozdają całuski - dają

wytchnienie, zapomnienie i otuchę , że... życie

cudem jest.

Łatwiej potem podnieść się i znowu walczyć.

 

06.08.2014

Czy to czary ? Siedmiu wspaniałych (!!!!!!!) uczy się

błyskawicznie.Trening czystości , nauka chodzenia

na smyczy , przybieganie na wołanie wszystko idzie

im jak z płatka.Schody opanowane , zawołana

gromadka biegnie na wyprzódki z uśmiechem na

pysiach.Są niewiarygodnie pogodni , uśmiechnięci i

wyluzowani - pełny chillout Spoko. A jakie stosują środki

wyrazu - deszcz pocałunków, obejmowanie

łapkami, rytmiczne machanie ogonem - ekspresja i

stuprocentowe zaangażowanie.

Pięć kilo taktu i kindersztuby.

Jak mama ?!!!!!!!!

 

12.08.2014


Zieleń ekspansywnie zawłaszcza okna.Wakacje

pachną rozgrzanymi płytkami na tarasie i ciepłymi

deskami.Przyjemnie chodzić boso.Futrzaki

wygrzewają się na deskach a potem chłodzą na

płytkach.

Maluchy opanowały ogródek.Ileż tam kryjówek !Od

rana zabawa  ,gonitwa ,piłka i patyki.Ucieczka z

upragnioną zabawką w zębach .Króluje zabawa w

chowanego.Nie jest łatwo wyłuskać delikwenta z gęstwiny krzaków.Zwłaszcza , gdy

strudzony uśnie.Uśmiech

 

13.08.2014

 

 

KONICZYNKA - EDEN Dacapoalfine - niebiesko-

srebrna dziewczynka czuły , wrażliwy przyjaciel

prawdziwy lek na całe zło...

 

18.08.2014

Sztafeta pokoleń trwa.ZUZANKA , dziecko TOSI (

ETIUDA Lastug ) mentalnie jest dzieckiem

SAMANTY.Od małego bawiła się , czytaj, wisiała na

SAMANCIE. SAMIŚ , jak to SAMIŚ, dobry i cierpliwy

wszedł w rolę ciotkomatki i uczył wszystkiego

upartego malucha.ZUZIA , byt niepodległy i

samodzielny spędzała długie godziny w ogrodzie

,bawiąc się ukochanymi zabawkami i niestraszny był

jej deszcz czy śnieg.Kochała otwartą przestrzeń ,

łąki , okładanie pola i ...SAMANTĘ. I tak jest do

dzisiaj.SAMANTA to guru ZUZI .Ale teraz przy boku

ZUZANKI pojawiła się KLEO, najsympatyczniejszy i

szalenie kontaktowy maluch . Towarzyszy jej

wszędzie , bawi się z nią , uczy od niej i ZUZIA też

zaakceptowała małą przytulankę , opiekuje się nią i

zdecydowanie wyróżnia.Ot, sztafeta pokoleń.

 

03.09.2014

Czy jesteście Państwo gotowi ???

Na walające się wszędzie zabawki ? Kocyki na Waszej

ulubionej kanapie , kostium od Armaniego ,

tapicerka w Waszym porsche - wszystko w psich

kłakach ? Błoto na prześcieradle , bo trochę padało ,

mokry ślad od łazienki do Waszego wygodnego fotela

, który o zgrozo , już zajęty przez zwinięty kłębek

o specyficznym zapachu ? Wyśnione i okupione

ciężką pracą louboutiny z nowym szlakiem psich

zębów ?

Ładowarkę całkiem dobrą jeszcze , tylko z odgryzioną

końcówką ? Iphona , który przecież jeszcze wczoraj

,a dziś już zupełnie ( nie wiadomo czemu ? ) nie ?

 

Na wijące się w lansadach szczęśliwe do wypęku

na Wasz widok stworzonko , bo oto własnie

wróciliście z pracy , albo wyszliście z łazienki ?


18.09.2014

Nie ma sprawiedliwości.KLEMENS cichy jak trusia,

gdy znajdzie się na nurcie kolizyjnym dostaje burę

od starszaków , czy mamusi.MAXWELLEK, radosny

jak skowronek, ciągnie mamusię za uszy , plącze

się pod nogami , dwoi i troi w oczach , jest w

kuchni, ale oto znalazł się miedzy nogami

wychodzącego na taras , w ostatniej chwili

zamknęły się za znikającym ogonkiem drzwi.Zjada

i wyciąga z kieszeni chusteczki higieniczne ,

zabiera dużym zabawki , bezczelnie zajmuje

miejsce na kolanach .I co ? I nic . Wszyscy

traktują wesołego i odważnego malca z

Puszcza oczko dobrotliwym pobłażaniem.

Nie ma sprawiedliwości.

 

01.10.2014

Właśnie jest dzisiaj.Maluchy okupują kanapę.

Nadzwyczaj szybko się tego uczą. Na miękkim

wygodnie, podusią też nie pogardzą.Jak to sprytnie

starsi przekazują młodszym.Dla nas tylko mniej

miejsca na kanapie.

Maluchy uwielbiają ZUZĘ. ZUZANKA , sama jeszcze

dzieciak bawi się z wszystkimi razem i z każdym z

osobna.Jest cierpliwa , pełna zapału , choć ,o miejsce

na kolanach walczy  na równi z nimi.


06.02.2015

Najbardziej cieszą zdjęcia . Z rozwianymi w pędzie

uszami , ukochaną piłeczką w pysku , z misiami czy z ''psijaciółką''.Wierny zapis radości i codziennego  szczęścia . Potem maile i sms  - ''najpiękniejszy pies na świecie '', ''cudowny przyjaciel '' i ''jak to możliwe , że jest taki/a  niezwykła , wszystko rozumie - to nie jest pies !!! ''. Bo wszystkie maluchy są w fantastycznych domach , ich domownicy to mądrzy , z wielkim sercem , poczuciem humoru - nadzwyczajni ludzie . Niebanalne osobowości.

W naszym domu buszuje trójka muszkieterów -

EMERALD Dacapoalfine - KLEMENTYNKA ,

EDEN Dacapoalfine - KONICZYNKA  i EL DORADO

Dacapoalfine czyli MAXWELL. Ostatnia dwójeczka

szuka najlepszych domów na świecie .

 

MAXWELLEK to ufny i przyjacielski maluch . Ma swoje

ulubione miejsce na kanapie , najlepiej na kolanach .

Rośnie na bardzo reprezentacyjnego dżentelmena ,

który chętnie  skryje się w Twych ramionach - jest

jedwabistym przystojniakiem o nienagannych

manierach.Nie sposób Mu się oprzeć.

 

KONICZYNKA jest błyskotliwie inteligentną panienką.

Ta piekielnie mądra istotka z łatwością wodzi za nos

swoje rodzeństwo . Świetnie rokuje wystawowo -

porusza się lekko i z wdziękiem .Jest prześliczna .

 

03.04.2015

Najlepszy moment to powrót . Wszyscy tłumnie

biegną się przywitać.Wtedy spadają troski i

zmartwienia - radość witających tak samo szczera jak

wczoraj i miesiąc temu - jesteś w domu .Kiedy

siedzisz na kanapie z całą zgrają i starasz się każdego przytulić - czy to nie jest przypadkiem uroda życia ?

17.05.2015

Jeżeli wszystkie maluchy to pudełko szwajcarskich czekoladek MAXWELLEK jest pralinką rozpływającą się w ustach o niezapomnianym smaku - ot, magdalenka Puszcza oczko .Niestrudzony źrebaczek wywijający baranki w ogrodzie to ten sam Jaś Fasola spiący słodko na Twojej (!) poduszce. Dzielny obrońca na spacerze i malutki misiaczek , który najchętniej ulokuje się w Twojej kieszonce. Radosny żywioł i czuły wielbiciel - uroczy dżentelmen MAXWELLEK.